/    /  Wrzesień

Leżąc w ciemności, pomyślała, że ma wielką ochotę na papierosa. Na ten zapach, smak, a przede wszystkim rozładowanie i ukojenie, które z sobą niesie. Nieosiągalny. Podobnie jak wino i nocny spacer. Pozostaje to nieznośne napięcie w podbrzuszu, i rozczarowanie podchodzące pod powieki palącymi łzami.

Znałam je jako „ciasto niedzielne”. Miodowe placki przekładane kremem na bazie z kaszy manny Mama piekła dość rzadko, najczęściej na Wielkanoc. Mogłabym zjeść całą blachę, gdyby mi tylko na to pozwolono. Dziś ciasto miodowe piekę sama i wcale nie mam ochoty na ekstremalne obżarstwo, choć nadal bardzo je lubię. Również za to, że z tuczącego placka może zmienić się w wykwintny torcik albo prawie dietetyczny deser lub ciasteczka.