Można kochać drugą kobietę. To się nazywa przyjaźń. I jest wyjątkowe. Jeśli to masz, to dbaj o to. Z całych sił, ale nie za wszelką cenę. Bo to może przetrwać wiele twoich miłości romantycznych. I czasem jest jak taka miłość, ale jednak bardzo się różni.

1. Słowem przyjaźń często się szasta

Można pomylić zauroczenie z miłością. Kiedy szarpią hormony i świat jest zielony, to się zdarza 🙂 Ale czy naprawdę tak trudno odróżnić przyjaźń od koleżeństwa? Choć czasem się mylimy, to na ogół, gdy słyszę, że ktoś opowiada o dziesięciu „przyjaciółkach” od imprez, to sądzę, że to raczej „psiapsiółki”, czyli koleżanki bliższe chwilowo od innych. I tyle. Kiedyś mylnie uznałam kogoś za przyjaciółkę. Kogoś, kto później zerwał naszą relację w sposób tak idiotyczny, że aż groteskowy. Do dziś, a minęło kilkanaście lat, nie mogę się oprzeć poczuciu absurdu i niedowierzania, gdy wraca do mnie we wspomnieniach.

2. Przyjaciół można mieć wielu

Ukochani raczej nie zgadzają się chadzać w stadach. Prawdziwa przyjaźń nie jest zaborcza. Nie musi. Gdy w relacji panują zaufanie i wzajemne zrozumienie, a naczelną zasadą jest lojalność, przyjaciel nie musi mieć cię na wyłączność.

3. Przyjaciel pozwala się oddalić i wrócić

Można nie widzieć się latami. Można słać sobie z rzadka maile z drugiej strony globu. Można się zakochać i liczyć na wyrozumiałość, gdy motyle w brzuchu oddalą cię na trochę. Ale jeśli jesteś gotowa spakować się i przelecieć kilka tysięcy kilometrów, bo to drugie cię potrzebuje, to chciałabym mieć taką przyjaciółkę 🙂

4. Przyjaźń jest bardziej krucha, gdy przestaje się dbać

Nieporównywalnie bardziej krucha od związku romantycznego: konkubinatu, czy małżeństwa. Bo nie trzymają was dzieci, kredyt, wspólny dom. I kiedy coś się psuje, często po prostu zamykają się jakieś drzwi, przestaje drgać struna i czegoś zaczyna brakować w waszych rozmowach. Tej pełnej otwartości i zaufania, które gościły w nich dotąd. Nić się przeciera, a gdy w porę nie spróbujecie zawiązać supełka, w końcu się zrywa. A kiedy stracisz zaufanie, zwątpisz w lojalność i sama przed sobą przestaniesz nazywać tego kogoś przyjacielem… nie wierzę, że da się to odbudować.

I może się przydarzyć, że kochasz nadal, choć relacja w zasadzie umarła. Albo zamarła w jakimś udawaniu czegoś, czym dawno już nie jest. Bo ludzie się zmieniają w sposób dla siebie samych niewyobrażalny. I po drodze możesz pokochać innych. I zawieść się na nich. I na sobie, gdy dotrze do ciebie, że sama zawiodłaś. Ale to jest taka miłość, która ma szansę pozostać w tobie na zawsze. Jako tęsknota. Jako żal.

5. Przyjaźń gorzej znosi nierówności

W związkach romantycznych na ogół jest tak, że jedna strona daje więcej. I potrafią trwać tak przez długie lata, nie zawsze gorzkniejąc i brzydnąc. W przyjaźni szybciej przybliża się granica. Jeśli latami czujesz się gorsza. Jeśli masz poczucie, że bardziej się starasz. Jeśli twoja absolutna lojalność zderza się z niedoborami po drugiej stronie… Może mi powiesz, że się nie znam, ale zaryzykuję tezę, że prędzej niż później wszystko pieprznie.

6. Żadna inna nie zastąpi ci młodzieńczej, która z tobą dojrzewała.

Przyjaźń młodzieńcza pamięta wiele twoich miłości. Zna twoje pierwsze dorosłe porażki. Kryje sekrety. Ten przyjaciel pamięta cię młodą: bez zmarszczek, goryczy i rozczarowań, które niesie dorosłość. Patrzy na kurze łapki i posiwiałą grzywę, a widzi młodzieńczą iskrę w oku i falujące pukle ciemny blond. Hartowałyście się przez młodość jak stal w ogniu. Wspierałyście, kłóciłyście, lizały rany. I przeżywałyście wszystko z taką intensywnością, jaką zna tylko młodość. Kiedy stracisz tę przyjaźń, nie zastąpi ci jej nikt i nic.

7. Przyjaźń umiera w ciszy

Zauważasz, że ona nie dzwoni tak często jak dawniej. Właściwie, to… wcale? Postanawiasz liczyć dni. Naliczasz dwa lata, przez które to tylko ty wykręcasz jej numer. Potem jest jakaś przykrość. Dowód nielojalności. Wyraz lekceważenia. Scenariuszy może być wiele. Takie podmuchy, które chłodzą i nadszarpują waszą więź. Dlaczego z nią nie porozmawiasz? Może próbowałaś, ale doczekałaś się pretensji? A może nie próbujesz, bo obawiasz się kolejnego zawodu. Oddalacie się po cichu. Bez dramatów. Może popłaczesz w poduszkę, ale przecież nie zadzwonisz z awanturą, jak do kochanka. Przyjaźń umrze w ciszy. Jakby zasypiała. I tylko ty wiesz, że już jej nie ma.

8. Przyjaźń ma więcej barw. Potrafi być szorstka!

Nieważne jak zaczyna się romans, miłość romantyczna, zmysłowa, zakłada kontakt, czułość, jakiś stopień bliskości fizycznej. Jakiś tajemny język, jakieś żabki i misiaczki, randki, rytuały. Takie tam. A przyjaźń może się nadbudować wokół całkiem innych emocji i sytuacji. Współpracy, rywalizacji, kształcenia kogoś, czy z podziwu. I zamiast do łózka, prowadzi w zgoła odmienne miejsca i klimaty. Rodzi się lojalność i życzliwość. Nawet gdy na co dzień na siebie warczycie. Ach, jakież to jest piękne.

9. Przyjaźń nie zakłada określonego dystansu

Przyjaciele nie muszą chodzić z sobą za rączkę. Nie muszą się dotykać. Mogą odpychać się fizycznie. Albo przytulać i bez problemu spać w jednym łóżku. Blisko za to są wasze umysły i serca. Czego w romansie i małżeństwie tak często brak.

10. W przyjaźni (naj)ważniejsza jest lojalność

Lojalność to taka cecha, którą nieodłącznie wiążemy z każdą bliższą relacją, ale w przyjaźni ma największe znaczenie. Nie wyobrażam sobie, że można nazwać się przyjacielem, będąc nielojalnym. Nie wierzę, że brak lojalności można wybaczać i wybaczać nadal myśląc o kimś w kategoriach przyjaźni. Przyjaźń przymyka oko na różne słabości i błędy. Wybacza mniejsze i większe grzeszki. Tego jednego nie.

Przeżyłaś to? To wiesz, tak jak ja, że nie ma nic piękniejszego. Nic nie da ci takiej siły i oparcia, jak prawdziwa i szczera przyjaźń z drugą kobietą. I nie, nie tylko wówczas, gdy trzymacie sobie nawzajem włosy w wiadomych momentach na imprezie. Gdy ona milczy, a powinna zmyć ci głowę. Gdy ty wrzeszczysz, choć powinnaś milczeć. Gdy wysyła ci radosne kawałki jako lekarstwo na chandrę i wysłuchuje godzinami żałosnych rozważań, czekając cierpliwie aż weźmiesz się w garść. Gdy ty widzisz jak się mota w życiowych wyborach, wygłaszając z ponurą pewnością, że „już nigdy” albo „już zawsze” i tylko się uśmiechasz, bo wiesz, że w razie czego będziesz blisko, żeby pomóc lizać rany. Bo od tego jest przyjaciel: żeby być blisko. Żeby trzymać te włosy. I żeby lizać te rany. Ale też, żeby było z kim dzielić radość. Do kogo się uśmiechnąć i zadzwonić w wolnej chwili. Ot tak. Przecież się kochacie. Szukacie z sobą kontaktu.

Masz taką przyjaźń w swoim życiu? A może uważasz, że coś ważnego mi umknęło? Podziel się w komentarzu. Będzie mi bardzo miło 🙂

Właścicielem praw autorskich do fotografii jest rawpixel (Pixabay)

 


Udało Ci się dobrnąć do końca! Czyli nie było tak źle? Mam nadzieję, że podobał Ci się post, który dla Ciebie napisałam. Jeśli tak, będzie mi miło, jeśli pozostawisz mi kawałek siebie na pamiątkę 🙂

Możesz to zrobić na kilka sposobów:

  • Zostaw, proszę komentarz. Chętnie poznam Twoje myśli po przeczytaniu posta.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki czemu będziesz zawsze wiedzieć, co się u Novelki dzieje.
  • Tekstem możesz podzielić się ze znajomymi. Śmiało, nie krępuj się! Ja się naprawdę nie obrażę 🙂