Nie będzie, że „zdrowia, szczęścia i pomyślności”. Moje życzenia sprowadzą się w zasadzie do jednego, acz w wielu aspektach. Bo to jedno może dać więcej, niż cokolwiek innego na świecie!

Kochane moje! Wszystkim Wam, które tak dzielnie czytacie mojego bloga (wiem, wiem, statystyki mi już coś niecoś powiedziały), ale także wszystkim innym i… sobie samej życzę… ŚWIADOMOŚCI.

Świadomości tego, że ważny jest każdy dzień, w którym otwierasz oczy, właśnie dlatego, że je otwierasz.
I tego, że ważniejsze są sprawy, których pragniesz, niż te, które „musisz”.
Świadomości tego, że te gorsze i mniej piękne dni też są potrzebne. Dają Ci ważną wiedzę. Dają Ci siłę!
I tego, że najgorsze kłopoty kiedyś się skończą i zaświeci słońce.
Tego, że nawet, gdy czujesz się bardzo samotna, to nigdy nie jesteś zupełnie sama, tylko czasem musisz się wypłakać, a potem otworzyć oczy i uważnie rozejrzeć.
I jeszcze tego, że nie musisz dźwigać sama całego świata na plecach.
Życzę Ci świadomości tego, że w chwili swoich narodzin nie dostałaś do podpisania kontraktu, z którego wynika, masz dożywotnią wyłączność na stanie przy garach, a potem ich mycie, sprzątanie i podobne przyjemności.
Życzę Ci świadomości tego, że to, że donosiłaś ciążę i urodziłaś dzieci (sama przyjemność, no nie!?!), nie oznacza, że masz wyłączny obowiązek opieki.
Życzę Ci świadomości, że „współodpowiedzialność” i „współdzielenie” obowiązków nie wyrażają się w słowach „no, przecież ci pomagam”.
Życzę Ci też tej świadomości, że masz w sobie moc. Moc zmieniania własnego świata. I to w Tobie drzemie pasja i siła. Nie w okolicznościach.
I jeszcze tej, że najpiękniej Ci z uśmiechem.
Świadomości tego, że w szpilkach również podbija się świat. Albo w tenisówkach 🙂
I tego, że podbijać ten świat można, jeśli się chce, ale wcale nie trzeba.
I, że jeśli zajmujesz się domem na pełen etat to, tak, to jest PRACA! I to ciężka praca. I należy Ci się za nią docenienie, wynagrodzenie i wychodne 🙂 I to nie żadne dyrdymały, tylko to się nazywa równość.
A najważniejsze, to uświadomić sobie, że absolutnie nic nikomu nie musisz udowadniać. A jeśli już, to tylko sobie.

A tak a propos wychodnego: zostaw już tego kompa, umaluj usteczka i idź się zabawić 🙂 Ja idę! Może się gdzieś spotkamy?

Całusy pełne mocy ślę Tobie i wszystkim świetnym dziewczynom 🙂


Udało Ci się dobrnąć do końca! Czyli nie było tak źle? Mam nadzieję, że podobał Ci się post, który dla Ciebie napisałam. Jeśli tak, będzie mi miło, jeśli pozostawisz mi kawałek siebie na pamiątkę 🙂

Możesz to zrobić na kilka sposobów:

  • Zostaw, proszę komentarz. Chętnie poznam Twoje myśli po przeczytaniu posta.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki czemu będziesz zawsze wiedzieć, co się u Novelki dzieje.
  • Tekstem możesz podzielić się ze znajomymi. Śmiało, nie krępuj się! Ja się naprawdę nie obrażę 🙂