/    /  Grudzień

Trzy i pół roku temu miałam jedno dziecko. Wymarzonego, wyczekanego niemowlaka. Miałam jedno dziecko, totalny bajzel w głowie i bałagan, nad którym trudno mi było zapanować. Nie radziłam sobie „z tym wszystkim”. Czyli z czym? Z życiem, słodziutka, z życiem. Czułam, że brak mi sił. Dziś dzieci mam troje. Pomysłów całe mnóstwo. Zmieniło się wszystko. I dobrze. Bo bardzo się o to starałam. Na początku był couching...

Nie jestem najlepszą realizatorką świata. We wszystkich zespołach odgrywałam rolę kreatywnej. A to się nie godzi z realizacją w jednej osobie. Nie i koniec. A jednak w życiu trzeba. Nie tylko wymyślić danie, ale jeszcze je ugotować i podać. Dobrze chociaż jak mąż posprząta:) A na bloga nie tylko wymyślić tematy tekstów. Nie wystarczy nawet ich napisać. I właśnie na tym dziś poległam. Po raz kolejny.

Po tę pozycję sama bym nie sięgnęła. Książka o ciuchach? Nie, to nie dla mnie. Wcisnęła mi ją koleżanka, więc przeczytałam. Dwa razy. I nie żałuję. Pod jej wpływem wyrzuciłam z szafy kolejną porcję nienoszonych ciuchów, kupiłam nową sukienkę i oddałam do czyszczenia srebrny zegarek. A nawet zaczęłam się zastanawiać nad kupnem szpilek...