/    /  Listopad

Anna przeżyła horror. Ledwo umknęła z rąk bezwzględnego mordercy. Własnego szwagra. Po długich miesiącach terapii odzyskała w końcu spokój i poczucie bezpieczeństwa, świadoma, że niedoszły oprawca tkwi za kratkami. Aż nadszedł ten poranek...

Będzie bardzo osobiście, momentami wręcz ekshibicjonistyczne, ale mam w tym cel. Chcę Wam na własnym przykładzie pokazać, jak bardzo może zmienić się człowiek. W jaki sposób codziennie stwarza się na nowo. I sięga po szczęście. Jeśli chociaż jeden z Was po lekturze znajdzie w sobie inspirację i siłę, by zmienić choć jedną drobną rzecz, dzięki której będzie bardziej szczęśliwy, to uważam, że warto poświęcić skrawek prywatności.